niedziela, 27 maja 2012

Jest taki dzień...

 I nadchodzi taki dzień, kiedy w oku kręci się łza, kiedy poraz kolejny otwieram załadowane po brzegi szafy i wyciągam ubrania...kiedy ściągam kolejne książki te bardziej i mniej potrzebne w danym kraju, w danym momencie...

I znowu kolejna zmiana zamieszkania... tym razem Hamburg, to już drugi wyjazd w tym roku. W moim życiu zaszło bardzo wiele zmian od mojego ostatniego posta. Moje życie uległo jakieś degradacji od lutego, takiej degradacji, że nie mogę sama w to uwierzyć, że tak często mnie przytłacza...

Szukam dalej mojego miejsca na ziemi...Kupiłam bilet w jedną stronę, pakuję do walizki kolejne rzeczy, kolejne wspomnienia, kika zdjęć... kolejny nowy krok w moim życiu....


Pozdrawiam

niedziela, 5 lutego 2012

Niesamowitość

Merhaba:)

Już mi się udziela nastrój. Na początek chciałam podziękować za komentarze i maile, fajnie że ktoś to czyta co tu piszę i właśnie to motywuję, jeszcze raz dziękuję.

Powiem wam, że u mnie rzeczy niesamowite dzieją się non stop :) chyba je do siebie przyciągam.
Przedwczoraj przypomniało mi się, że nie mam noclegu na jedną noc w Istanbule, bo będę dzień przed rozpoczęciem projektu. Moja organizacja AEGEE-Europe w tym samym czasie będzie miała pre-event właśnie w Istanbule no i oczywiście Basia musi się z nimi widzieć. Napisałam do koleżanki z Rumuni ta podała nazwę hostelu, w którym wszyscy śpią. Napisałam maila używając maila z google.com nie pisałam, że jestem z Polski a dostałam odpowiedź w języku polskim :), jak mówiłam to mamie to dla niej to nie było dziwne tylko zapytała a to kto tam pracuje?- myślała, że ktoś ze znajomych.
 Pojadę, zobaczę :)

Kupiłam oczywiście Polskie produkty:

Oczywiście będą jeszcze pierogi, ogórki, koreczki śledziowe, smalec i powitanie chlebem i solą:) Jest to dla mnie ważny projekt ponieważ pierwszy raz jestem koordynatorem. Mam nadzieję, że to zaowocuje w mojej dalszej karierze z NGO :)

Dobranoc a ja się zacznę pakować :)

wtorek, 31 stycznia 2012

Orientalna zima

Na dworze zimno jak nie powiem gdzie... rano to mi przy wdychanym powietrzu zamarzł nos. Za tydzień do Istanbulu ( AGAIN :), koleżanki z pracy już się śmieją, że się do mnie nie odzywają za te moje podróże. Ale co ja juz tak mam.

W Istanbule podobno śnieg, ucieszyłam się bo chciałabym zobaczyć Takim w śniegu, Błękitny Meczet z soplami lodu czy Hagie Sophie pod puchem... ale są też tego minusy bo już czytałam, że są odwołane loty. Hmm jakoś mnie to nie dziwi bo zawsze muszą być jakieś przygody jak się gdzieś wybieram. 

Potwierdzając regułę " więcej szczęscia niż rozumu " kupiłam bilet niecały miesiąc temu za uwaga... 381 zł PLL LOT z bagażem 20km posiłkiem na pokładzie i do tego wyborem miejsca w samolocie :D ... reguła potwierdzona.  Dla tych, którym Turcja kojaży się tylko z ciepłem kilka zdjęc :) 
Miłego ogrzewania przy kubku ciepłej herbaty:)
Selamlar


poniedziałek, 16 stycznia 2012

Goodbye 2011, Goodbye 25 years... Welcome 2012

Rok 2011był dla mnie rokiem szczególnym. To właśnie teraz zakończyłam moje ćwierćwiecze bytności na tym świecie. Najlepszy moment aby zrobić rachunek sumienia, podsumować ile się zrobiło i co jeszcze chcę zrobić. Nie będę patrzeć w przeszłość i żalić się , bo wiem że każda rzecz, każde zdarzenie, każda podróż i osoba spotkana chociaż na 5 min w moim życiu, to wszystko miało jakieś znaczeni, wpływ na jedną albo milion innych sytuacji.
Uważam że mając 25 lat mogę podzielić się swoimi przeżyciami z nie jedną osobą, mogę być z siebie dumna że stojąc tu i teraz mogę powiedzieć że  nie siedziałam na tyłku i nie narzekałam na życie(aż tak dużo;), na świat ze jest bee tylko czerpałam z niego i jeszcze dalej czerpać będę.


Mając 25lat




1.      Zwiedziłam 14 krajów.
2.      Leciałam samolotem 35 razy

3.      Przemierzyłam tysiące kilometrów.

4.      Spałam na pustyni w Jordanii, w lesie przy autostradzie koło Barcelony, na podłodze dworca kolejowego w Ventimiglia (południe Włoch), jadłam posiłki z ludźmi różnych kultur, miałam wiele przygód przy przekraczaniu granic: )…

Pustynia Wadi Rum - Jordania
Pustynia Wadi Rum - Jordania
Gdzieś pod Barceloną
5.      Przekwalifikowałam się już na 4 zawody
6.      Rozmawiam w kilku językach co jest naprawdę wyczynem bo pamiętam jak wyglądała nauka języka w szkole
7.      Mieszkałam już kilka razy za granicą
8.      Robię dalej kilka rzeczy na raz : praca, praktyka nauczycielska, studia, organizacja AEGEE

Mogłabym wymieniać jak każdy z was, mniejsze lub większe sprawy. Ale to tylko mój własny rachunek …teraz muszę się bardziej zmobilizować do przeżycia kolejnego ćwierćwiecza i kolejnego…

Ten rok będzie też szczególny, bo to właśnie teraz postanowiłam wiele zmian w moim życiu, zmiany te są w trakcie realizacji lub będą zrealizowane w najbliższych miesiącach:
1.      Skończę studia pedagogiczne o kierunku Nowoczesny Nauczyciel Zawodu ze specjalnością Turystyki
2.      Skończę pracę w obecnej firmie
3.      Skończę praktyki w liceum
4.      Skończę jedną z najważniejszych spraw, ale o niej już wkrótce
5.      Przeprowadzę się jakieś 1000km od domu, odetnę pępowinę
6.      Mam nadzieję, że zacznę to co chciałam już od pewnego czasu robić a mianowicie European Voluntary Sernice EVS,
7.      Jedno z moich marzeń, którymi się mogę z wami podzielić to to, że chcę mieszkać z młodymi ludźmi z różnych krajów,
8.      A teraz przyjemności i to co podróżnicy lubią najbardziej, w tym roku mam nadzieję że będę bardziej skupiona na rozwoju osobistym ale też myślę, że będzie czas na małą podróż bo chciałabym jechać autostopem po Włoszech

                                                                       Wenecja

                                                                              Werona 


I widzieć te małe uliczki raz jeszcze,

I skutery…

I chciałabym skorzystać z ostatniego zaproszenia jakie dostałam do znajomych na Gran Canarie… właśnie potwierdza się reguła więcej szczęścia niż rozumu…
                                                                    Gran Canaria

sobota, 14 stycznia 2012

piątek, 23 grudnia 2011

Święta...

Święta… nie jedna osoba nie może się na nie doczekać, na tą atmosferę, na spotkania rodzinne, na prezenty no i w końcu na wolne. Ja nie czekam na nic z tych rzeczy. W moim domu nie panuje atmosfera świąt. Tata zawsze komentuje po co, i tak się tego nie zje, dekoracje- po co pierdoły wyciągać, jak już wchodzi sprawa choinki to że za szybko że jeszcze nie ma świąt i że wyciągamy pierdoły a do schowania nie ma nikogo. Sprawa prezentów to jeszcze oddzielna sprawa już jakieś 2 miesiące przed świętami mówi że mu mamy nic nie kupować a jak już coś dostanie to mówi po co mu to kupiłyśmy szkoda pieniędzy. Z roku na rok to samo, ot taka tradycja domowa;)
A mi się marzą takie święta z tych wszystkich filmów co się naoglądałam jak byłam mniejsza. Zapach ciasteczek pomieszany z zapachem pomarańczy, wielkie generalne porządki, wielki stół nakryty białym obrusem, cały gwarny dom, zabawa, uśmiechy na twarzy, choinka, która będzie już stała przed świętami w minimalistycznym stylu, dekoracje w całym domu i śpiewanie kolęd przy pełnych miseczkach Moczki( nasz tradycyjny śląski deser). A przed świętami adwentowy wieniec ze świecami. Ale wiecie co będę miała właśnie tak, bo marzenia są  po to by je spełniać i ja mam właśnie zamiar to zrobić.

Wczoraj ubrałam razem z mamą choinkę, jest tak jak chciałam minimalistycznie z białymi ozdobami zrobionymi na szydełku przez moją siostrę pomieszane ze słomkowymi zawieszkami i czerwonymi kokardkami. Jest piękna … pachnąca bo w końcu doczekałam się żywej a żeby było ekologicznie jest w doniczce i będzie z nami w przyszłym roku i kolejnych też J a potem spocznie w ogrodzie …

A jeszcze śmieszna rzecz z dzisiaj rana. Jadąc do pracy z moim szwagrem nie mogliśmy zamknąć drzwi w samochodzie bo przymarzły. Więc mój szwagierek jechał i trzymał je w rękach no i tak nas zima przywitała.

Dla tych, którzy tęsknią za śniegiem przesyłam mój filmik z wczoraj z za okna :)
video

niedziela, 11 grudnia 2011

Święty Mikołaj

Wczoraj był taki szczególny dzień w Polsce, bo już się dowiedziałam, że nie wszystkie kraje maja 6 grudnia Mikołaja .
Każde dziecko w Polsce cieszy się i stara w tym dniu żeby ten coca-colowy Mikołaj przyniósł wór prezentów. Ciekawe ile z was wie kto gdzie skąd jest Święty Mikołaj… a nie prawda, że z Laponii, co zdziwiony…a widzicie wierzymy a nie wiemy w co..
Zdziwienie dla niektórych będzie ogromne…

A co ma wspólnego mój pobyt tera w Turcji z Mikołajem, a to że Mikołaj jest z Turcji. Pewno wam też przez wiele lat kity wciskali, bądź grzeczny napisz list do świętego mikołaja i przyjedzie na dużych saniach…

(…)Mikołaj z Miry, Święty Mikołaj Cudotwórca, gr Άγιος Νικόλαος από τα Μύρα της Λυκίας, cs. Swiatitiel Nikołaj, archijepiskop Mirlikijskij, czudotworec (ur. ok. 270 w Patarze w Azji Mniejszej, zm. ok. 345 lub 352) – biskup Miry w dzisiejszej Turcji. Święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, gdzie tytułowany jest mianem św. Mikołaja Cudotwórcy.
Zasłynął jako cudotwórca, ratując żeglarzy i miasto od głodu. Odwagą i sprawiedliwością wykazał się ratując od śmierci niesłusznie skazanych urzędników cesarskich.
Według podań po bogatych rodzicach otrzymał w spadku znaczny majątek, którym chętnie dzielił się z ubogimi. Wyróżniał się pobożnością i miłosierdziem. Mieszkańcy Miry wybrali go na swojego biskupa. Po życiu gorliwym i pełnym dobrych czynów, zmarł w połowie IV wieku, spontanicznie czczony przez wiernych. Znana jest historia o trzech niesprawiedliwie uwięzionych oficerach uwolnionych za jego wstawiennictwem; opowieść o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, których Święty dyskretnie im dostarczył; o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci; o żeglarzach wybawionych z katastrofy morskiej. Jeden z utopców statku wiozącego świętego na pielgrzymkę do Jerozolimy miał podobno zostać przez niego wskrzeszonym. Święty Mikołaj wskrzesił też trzech młodzieńców zabitych za nieuregulowanie rachunku za nocleg w gospodzie. Gdy Mirę opanowali Arabowie, kupcom włoskim udało się zabrać jego relikwie i przewieźć do Bari w południowych Włoszech.
Obchodzi się Mikołaja 6/19 grudnia, tj. 19 grudnia wg kalendarza gregoriańskiego w rocznicę śmierci(…)(tekst z google)


Wiele osób, historii pochodzi właśnie stąd z Turcji. Mam nadzieję że ten coca-colowy chociaż przyniósł wam coś w prezencie.

Pozdrawiam z azjatyckiej części Istanbulu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...