wtorek, 22 marca 2011

Wiosna

Pierwszy dzień wiosny, ale dlaczego mamy nowy rok 1 stycznia. W środku zimy. Dlaczego nie teraz jak rodzi się nowe życie, wszystko odradza się, budzi…  Już wiem dlaczego bo kalendarz mamy wymyślony przez faceta ;) taki mały żarcik na dzień dobry …

Wiosna napawa nas optymizmem (oprócz tego jak w marcu spada śnieg). Tak sobie pomyślałam, że teraz właśnie każdy budzi się do życia, dostaje nowych sił witalnych. A ja dzisiaj zrobię takie postanowienia noworoczne. Takie co bym chciała w tym roku osiągnąć(nie zdążyłam tego zrobić wcześniej)

Więc tak zeszły rok był rokiem Podróży, sprawdziło się co miesiąc odwiedzałam jakiś inny kraj. Ale w tym roku nie może być inaczej więc życzę sobie więcej Podróży, bardziej ekscytujących, poznania nowych interesujących ludzi i przyjaźni…
To postanowienie już się zaczęło spełniać 1 stycznia bo byłam na Węgrzech w Budapeszcie więc oby tak dalej…
Ale w tym roku jak co roku chcę do Turcji, kraju który mnie totalnie wchłonął, już za prawie tydzień zawitam na Słowacji a potem… CD nastąpi …

Jak prawie każda kobieta chcę zrzucić kochanego ciałka …możecie trzymać kciuki.


Chciałabym być bardziej systematyczna, poukładana i w końcu pisałabym regularnie posty, a mam pomysłów miliotriliony. 

 

Mam nadzieję że w końcu uda mi się samej zrobić projekt międzynarodowy( a dla ciekawych piwom , że już nawet ostatnio byłam na szkoleniu)
… i jeszcze mimo maleńkiej demolki samochodu chciałabym iść w końcu na prawo jazdy i zmotywować się do przygotowania na egzamin z pilota wycieczek.

Zobaczymy co mi z tego wyjdzie. A wy macie jakieś postanowienia…




A teraz śmieszna historyjka z  życia wzięta a dokładnie z mojego domu. Już nie pamiętam kiedy to było ale początek kalendarzowej wiosny, w telewizji trąbili że wiosna się zbliża. Mówili, że wszystko wskazuje że wiosna tuż tuż. Powiedzieli że niedźwiedź się obudził i wyszedł z zimowania…
Mój tata wtedy dodał .. tak niedźwiedziowi się sikać chciało i wyszedł żeby nie nalać a oni że wiosna idzie …A niedźwiedź położył się i spał dalej.

poniedziałek, 21 marca 2011

Newroz Piroz Be, Kurdyjski Nowy Rok

Co może być wspanialszego od  bicia w ogromne bębny, melodia płynąca w całym mieście. Krąg ludzi tańczących, śpiewają razem tworząc wspólnotę, jedyny taki dzień. Dzień kiedy mogą być sobą, mogą swobodnie mówić że są Kurdami.
21 marzec Newroz – Święto Ognia, Nowy Rok to najważniejsze święto dla Kurdów zamieszkujących Turcję, Syrię, Irak, Iran i Armenię.  Liczący ponad 25milionów naród bez własnego państwa.



(…)Newroz jest symbolem walki i oporu dla narodu bez prawa do wolności i pokoju. Newroz to pragnienie Nowego Dnia dla ziemi pogrążonej w ciemnościach od lat. Newroz to karta historii świata ukryta i zamknięta za żelaznymi bramami; księga pisana poświęconą krwią, której karty rozsypane są po zakątkach ziemi, gdzie czysty biały śnieg topnieje w marcu, a żółte jasne słońce Zaroastra na wiosnę zmienia ziemię Medesu w dywany zieleni. Newroz to furia zgładzonych na Ararat, łzy tych, którzy spłonęli w jaskiniach Dersim, spojrzenie zrozpaczonych matek i żon, których mężowie i synowie zawiśli w Mahabad, agonia pięciu tysięcy zaduszonych w Halabcha, ból milionów uchodźców zbiegłych przed gazem. Newroz to pragnienie młodych mężczyzn i kobiet Którzy co dzień giną, by żyć mogli inni. Newroz to powrót do słońca, pokonanie ciemności, nadzieja na jutro w wolnym Kurdystanie.(…)

Sahine Bekire Sorekli (Chahin Baker)

tłum. z ang. Filip Jacobson


Kolorowy tłum tworzy pochód. Kobiety ubrane w barwne stroje, mężczyźni w odświętnych ubraniach. Szalawary i czerono-białe lub czarno-białe arafatki. Tradycja. W powietrzu wirują zielone, żółte, czerwone barwy tworząc barwy Kurdów.
Kurdowie  

Dzisiaj w tak szczególnym dniu dla tych ludzi i my Polacy obchodzimy dla nas szczególny dzień. Tak się zastanawiam czy naprawdę różnimy się od Kurdów. W dniu 21.03 co roku dzieci ze szkoły idą topić Marzannę- symbol zimy poto aby nastał Nowy Dzień, odrodziła się wiosna. To taki sam symbol. W Kurdyjskiej społeczności w tym dniu zapalają duże stosy a my palimy Marzannę… Tak dużo nas dzieli a tak jesteśmy podobni…

I teraz tęsknię za moją kurdyjską rodziną z Suruç za moim aşiretem(rodem). W uszach dalej szumi melodia bębnów, a ramiona same porywają się do ich taktu.

Szczęśliwego Nowego Roku


poniedziałek, 7 marca 2011

Historia pewnej organizacji

W grudniu, kiedy na dworze szaro buro i ponura a życie znudzone wszechobecnym zimnem i wyczerpaniem pod koniec roku znalazłam nową perełkę w moim życiu.
Już od dawna chciałam działać w jakieś organizacji aż do dnia gdy zauważyłam szkolenia z PR, HR, FRJ i tak zaczęła się moja przygoda z AEGEE Europejskim Forum Młodzieży Association des Etats Généraux des Etudiants de l'Europe. Zaaplikowałam na szkolenie, które odbyło się 3-5 grudnia 2010 w Dąbrowie Górniczej – Błędowie.
Spakowałam się , pojechałam. Poznałam jak działa organizacja, czym się zajmują. Zdobyłam dużo wiedzy potrzebnej do zrealizowania różnych projektów.
W dniu moich urodzin a zarazem imienin 4 grudnia była zorganizowana impreza z lat 70tych, każdy przebrany, w luźne dzwony, fantazyjne fryzury. Urodziny spędziłam w gronie 30 nieznanych mi osób, zaśpiewano mi sto lat i złożono życzenia.
Teraz jako członek, z kilkumiesięcznym stażem jestem odpowiedzialna  za Public Relations w projekcie Summer University a także jestem koordynatorem przy projekcie ABSURDALIA. Dzięki organizacji byłam jeszcze na innych szkoleniach, imprezach tematycznych. Byle do przodu. 1-3 kwietnia kolejna podróż do Bratysławy i jeszcze jedna ale ta na razie w planach więc napiszę innym razem, a co potrzymam was w niepewności ale powiem tyle, że już kilkukrotnie śniłam o miejscach. Które zobaczę, o kilometrach, które przeminą …
W ostatnich miesiącach zostałam jeszcze tutorem Erasmusów na mojej uczelni, więc czas wolny pomiędzy zajęciami, które wyliczyłam poświęciłam na zaaklimatyzowanie się zagranicznych studentów
Więc teraz już wiecie co zajmuje mi tyle czasu:
1.     Praca w turystyce 12h na dzień
2.     Studia
3.     Organizacja AEGEE (praca przy kilku projektach)
4.     Praktyka w szkole
5.     Tutor Erasmusów
http://imeneroth.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2


czwartek, 24 lutego 2011

Aloha HAWAII

Tak rzadko tu bywam, bo jestem człowiekiem ciągle goniącym za czymś. Cierpię na chroniczny brak czasu. Chcę pięknie pisać na blogu ale jak już coś zapomnę to kolejnych rzeczy też nie robię. Nie powiem, że się poprawię bo kto wie jak będzie.
Mam tylko taką skrytą nadzieję, że napiszę co się działo a działo się naprawdę wiele.
A teraz z czego wywodzi się tytuł posta. Moi drodzy od 3 miesięcy należe do organizacji pozarządowej(jedno z moich marzeń- ale o tym w innym poście) i utro właśnie tematyczna zabawa karnawałowa.

Jeśli ktoś chętny to zapraszam do Katowic...

ALOHA.....
 

poniedziałek, 21 lutego 2011

Wiza Turecka

(...) Na podstawie pisma Ambasady Republiki Turcji w Warszawie (znak: 2011/Varsovia BE/1309) z dnia 17 lutego 2011 r. do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP informujemy, że w rezultacie dwustronnych konsultacji konsularnych pomiędzy delegacjami MSZ Polski i Turcji przeprowadzonych w Ankarze dn. 26 stycznia 2011 r., Turcja przychyliła się do wniosku  strony polskiej o przedłużenie ważności wiz wielokrotnego wjazdu do Turcji dla posiadaczy paszportów wydanych przez Rzeczpospolitą Polską.
Począwszy od dn. 1 marca 2011 r. stemple wizowe zakupione na granicy Republiki Republiki Turcji zachowują ważność   przez okres 60 dni, z dopuszczalnym okresem pobytu w Turcji wynoszącym 90 dni.  Koszt wizy pozostaje na niezmienionym poziomie 20 USD / 15 Euro.(...)
Tekst pochodzi ze strony Ambasady Tureckiej 
http://ankara.trade.gov.pl/pl/aktualnosci/article/a,14745,.html

czwartek, 17 lutego 2011

Kawa po turecku

W te jeszcze dość zimne, ospałe dni mam dla was coś wyszukanego. Nic nie pomaga mi w przezwyciężeniu wroga nazywanym dalej senność, jak kawa.
To że kocham Turcję, że wypiłam już nie jedną prawdziwą turecką "kahve" parzoną w prawdziwym "cezve" to i z wami podzielę się sekretem jej przyrządzenia.
Kawa w Turcji stanowi bardzo ważną część ich kultury. Nasza kawa turecka nie umywa się do tej 100% :).
Historia kawy sięga czasów Imperium Ottomańskiego, parzona do dzisiaj i podawana w małych kolorowych filiżaneczkach.


Jak przyrządzić kawę w domu
Potrzebne są:
  • zimna woda
  • tygielek do kawy lub rondelek
  • drobno mielona, świeżo palona kawa
  • cukier
  • filiżanki

(...)Wlej do tygielka wodę. Odmierz jedną filiżankę wody na każdą porcję kawy, którą chcesz zrobić i dodaj jeszcze pół filiżanki ekstra. Dla najlepszych rezultatów woda musi być zimna.
Odmierz odpowiednią ilość drobno mielonej, świeżo palonej kawy (najlepiej tureckiej) - jedną łyżeczka na każdą filiżankę wody.
Odmierz odpowiednią ilość cukru – na każde dwie łyżeczki kawy powinna przypadać łyżeczka cukru. Cukier musisz dodać podczas parzenia, ponieważ posłodzenie zaparzonej już kawy zupełnie zmieni jej smak.
Postaw tygielek na małym ogniu. Gotuj kawę, do czasu aż zacznie się pienić.
Przelej kawę do filiżanek, napełniając każdą z nich w jednej trzeciej, żeby zostawić odpowiednio dużo miejsca na pianę, bez której kawa po turecku traci swój smak.
Resztę kawy postaw z powrotem na małym ogniu i poczekaj, aż ponownie się spieni. Moc kawy zależy od tego, ile razy będziemy ją parzyć.
Przelej resztę kawy do filiżanek i poczekaj, aż fusy opadną na dno. Pamiętaj, żeby nie mieszać kawy!
Nigdy nie dodawaj do kawy tureckiej mleka lub śmietanki.
Afiyet olsun…

info z http://www.tipy.pl/artykul_2708,jak-parzyc-kawe-po-turecku.html
 
Po wypiciu tureckiej kawy Turczynki wróżą sobie z fusów. Przechylają filiżankę na druga stronę i stawiają na talerzyku. Po chwili już widzą swoją przyszłość:) 

Każda kobieta jest gotowa do małżeństwa dopiero gdy umie parzyć dobrze kawę, tz jeśli kawa składa się z samej piany... więc próbować dziewczyny próbować... :)

wtorek, 18 stycznia 2011

Postanowienie

Stwierdzenie na dzisiaj :
...Ja chcę podróżować tak na 100% z plecakiem, poznawać ludzi, kultury i pstrykać fotki...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...