poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Yaprak Sarma

I znowu coś tureckiego. Przystawka z liści winogron z farszem w środku. Yaprak sarma serowane na zimno.Yaprak to liście winogron, sarma to faszerowane. Należy do dużej rodziny Dolma. Przepis bardzo łatwy i sarmę można podawać przed każdą potrawą. Więc życzę udanego rolowania ;)

Przepis a'la Bedawi:
  • 4 duże cebule
  • 2 szklanki białego ryżu
  • liście z winogron(w solance)
  • pietruszka zielona
  • seler
  • koperek
  • mieta suszona(jak ktos lubi)
Na patelni podsmażamy drobnoposiekaną cebulkę, dodajemy soli, pieprzu, przyprawy jakie lubimy. Jak juz cebulka się zrumieni dodajemy opłukany ryż(ale nieprzegotowany). Mieszamy , dodajemy pietruszę posiekaną. Czekamy aż ryz zapachnie prażonym;). Odstawiamy farsz, na każdy liść z winogron nakładamy małą łyżeczkę farszu i zawijamy.
W garnku na spodzie robimy miękkie łóżeczko dla naszej sarmy. Wykładamy liśćmi z winogron, dajemy zielona pietruszkę, seler naciowy, koperek, dwa plastry cytryny. Układamy starannie ruloniki, polewamy oliwą z oliwek i zalewamy wodą, aż je całe przykryje. Wyciskamy trochę soku z cytryny. Gotujemy 30 min odstawiamy do wystygnięcia. Konsumujemy:)

***


Przepis na solankę
Na każdy 1 l wody dodajemy 4 łyzki soli. Umyte liście winogron, rolujemy jak cygara i wkładamy do litrowych słoików, zalewamy wcześniej przygotowaną solanką. Zakręcamy, wkładamy do garnka zalanego wodą.
Gotujemy około 15 min.

Afiyet olsun

ramazan davulcusu 1

niedziela, 22 sierpnia 2010

Ramadan



Ramadan (po arabsku: رمضان, ramaḍān – per., paszto i czecz. ramzan; tur. ramazan) – dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego. Dla muzułmanów jest święty, gdyż w tym miesiącu rozpoczęło się objawianie Koranu – archanioł Gabriel (arab. Dżibril) ukazał się Mahometowi, przekazując kilka wersów przyszłej świętej księgi islamu.
Ramadan to szczególny czas dla świata muzułmańskiego tak jak np Wielkanoc dla chrześcijan. Dzięki mojej ciekawości świata miałam juz okazję dwa lata pod rząd spędzić albo w kraju gdzie mieszka większośc muzułmanów albo znaleźć się w takiej oto rodzinie.
W 2008roku podczas Ramazanu- bo taka nazwa jest w Turcji byłam jak i przez większośc roku w Antalyi(Turcja). Nie myślcie że zrobiłam sobie roczne wakacje, a były to więcej niż wakacje bo roczne studia w Akdeniz Univeritesi.
Dobra miało być o Ramadanie. Pamiętam jak  wieczorami słychać wołanie muzeina a potem brzęk szlanek, widelców. Pora zasiadania do stołu po dniu całkowitego postu. Juz kilka godzin wcześniej wyczuwało się woń potraw starannie przygotowywanych w tureckich mieszkaniach.
Wszyscy schodzą się do domu, aby zjeść wspolnie ze swoja rodziną, wypić szklankę çayu- mocnej czarnej tureckiej herbaty podawanej w małych szklaneczkach z przynajmniej 2 kostkami cukru. Po kolacji wspólne siedzenie, odwiedziny znajomych aż do późnych godzin trzeciej a nawet czwartej rano. potem kolejne przygotowanie do ostatniego posiłku przed postem.
Pamiętam jak wracając ze spotkań z innymi Erasmusami, w blokach zapalały się kolejno światła. Ostatni posiłek i spać...
Mieszkając w kraju gdzie większość wyznaje islam człowiek dużo musi się nauczyć i zrozumieć. A teraz zabawna historia, która zdażyła się podczas ramadanu. Wrócilismy do domu z jakieś imprezy było koło 4:00. Zmęczeni, wyczerpani tańcami i 4km droga z centum do naszefo dystryktu. Ja jescze przeziębiona w 40 stopniowych temperturach w nocy było z 30. Nagle słysze, jakich łomot, huk nawet tego opisać nie mogę. I myśle nieee znowu moi sąsiedzi na górze słuchaja muzykę albo robią imprezke, ale słucham dalej że to dochodzi z naszego otwartego okna. Nie miałam sił żeby wstać więc Magda- moja współlokatorka podeszła do okna :
Ja: Magda co to jesttttt ( z marudzeniem w głosie)
Magda: (po chwili wypatrywania z okna) jakiś facet gra na bębnie..
Ja: (zdziwienie,ja uwielbiam te tureckie bębny ale myślałam że mam gorączke i że źle słysze bo kto może grać o 4 rano na bębnie) Magda ale co ty gadasz, 
Magda: nie
Ja:(no w końcu widzi co to jest) co nie?
Magda: dwóch facetów gra na bębnach(i w tym momencie wywlokłam swoje zmęczone ciałko z łożka, bo trudno mi było w to uwierzyć)

Ramazanın davulcusu
http://www.google.p
Po rozmowie ze znajomymi turkami wyjaśnili, że oni oznajmowali że pora wstać do ostatniego posiłku, modlitwy przed wschodem słońca...
I wszystko jasne.

Ubiegłu Ramadan spędziłamu tureckiej rodziny w Niemczech a że sąsiedzi też turcy to przwie codziennie przynosili nam jedzenie. Tradycyjna turecka kuchnia.
A to że ostatnio miałam hiperactiv dni to sama zrobiłam coś tureckiego ale to w kolejnym poście bedzie przepis i zdjęcie
Miłej niedzieli
Bedawi.



środa, 11 sierpnia 2010

Patlıcan Kebab czyli Kebab z bakłażanem

Wczoraj szwagier poprosił, żebym ugotowała coś z Turcji więc nasz piekarnik w końcu doczekał się gościć ♥ przeze mnie danie z Turcja a dokładniej ze wschodniej Turcji- Kurdystanu Tureckiego. Z miasta Urfa. Wschodnia Turcję w większości zamieszkują Kurdowie około 15 mln. Jest to naród bez własnego kraju.




Kurdowie i tereny na jakich zamieszkują są bardzo mi bliskie bo spędziłam tam trochę czasu. Mieszkałam w ich domach, próbowałam kurdyjskiej kuchni. Są to bardzo życzliwi ludzie, którzy nieraz zaprosili na noc pod swój dach i ugościli " czym chata bogata". Ale o Kurdystanie w innym poście.



A teraz wklejam najważniejsze



Patlıcan Kebab

Przepis pochodzi od mojego dobrego przyjaciela kurda Samiego(mam nadzieję, że i on kiedyś tego bloga zobaczy;) Selam heval
A składniki i przygotowanie podpatrzyłam jak on kilka razy to gotował, bo zawsze musiałam tylko powiedzieć, żeby zrobił moją ulubioną potrawę....

Składniki
  • bakłażan
  • mięso mielone(ja miałam drobiowe)
  • cebula
  • pomidory
  • czosnek
  • papryka(o której zapomniałam)
Układamy wszystko na forwmce, nie uzywając oleju. Przekładamy mięso z bakłażanem, do środka wrzucamy wszystkie pozostałe warzywa. Wszystko solimy, sypiemy ulubione przyprawy i do piekarnika na około godzinę.

Afiyet olsun/Smacznego :)

wtorek, 3 sierpnia 2010



Raz kozie smierć


"Przewodniki ostrzegały: nie pić w Maroku wody z niepewnych źródeł! Ale po miesięcznym pobycie? Kiedy jedliśmy w najbardziej obskurnych bazarach? Dwa dni przed wyjazdem, w Meknes, napotkaliśmy na ulicy starego Berbera serwującego wodę z popiołem z bukłaka z koziej skóry - z jednego kubka dla wszystkich. Raz kozie śmierć! - pomysleliśmy. - Nam ma zaszkodzić? Takim kozakom? Było nas czterech. Dwóch zapadło na największą biegunkę w historii Maroka. Trzeci nie pił przeżył. Czwarty też nie pił, ale zatruł się kebaben na dworcu we Frankfurcie."


"NATIONAL GEOGRAPHIC Traveler" [nr 7(34)lipiec 2010] z cyklu wpadki w podróży - zwierzenia podróżnika Andrzeja Muszyńskiego

piątek, 30 lipca 2010

Mając szwagra nie Polaka

Mając szwagra nie Polaka jest niezły ubaw w domu:). Wczoraj po przeczytaniu posta z blogu Jordania Okiem Polki http://jordaniaokiempolki.blogspot.com/ , którą serdecznie pozdrawiam spróbowałam szwagra nauczyć naszego narodowego wiersza. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby szwagier mówił po polsku.

Razem z siostrą przestawiamy mu scenę wierszyka:
Siostra: kto ty jesteś?
Ja: Polak mały.... itd.
Szwagier słucha, powtarza po nas. Wychodzi z pokoju. Przychodzi po chwili i zadaje mi pytanie:
Szwagier: Kim jesteś?
Ja go poprawiam, że tak też może powiedzieć ale w wierszyku mówi się..Kto ty jesteś.
Szwagier: Kto ty jestes?
Ja:( z dumą odpowiadam) Polak mały
Szwagier: A ja bezrobotny marokańczyk...

I taki już z tego morał, że poezja zmienna jest.

środa, 7 lipca 2010

I znowu... myśli kłębią się w głowie...nieznana przyszłość, utęskniona przeszłość. Minęło ponad rok od mojego powrotu z DreamLandu-Turcji ale jescze wszystko we mnie tak głęboko siedzi. Przeglądając zdjęcia na FB pamiętam dokładnie dni jak sama przechodziłam się tymi ulicami, mijałam te sklepy, meczety i słuchałam sprzedawców na bazarze co czwartek handlujący pod moim oknem...I znowu mi tak ciężej, zastanawiam się czy kiedyś nadejdzie dzień, żeby rano się obudzić i nie myśleć o Turcji...o ludziach tam poznanych i o najlepszym doswiadczeniu w moim życiu jakim był Erasmus w Antalyii.
A teraz sama siedzę tu, wysyłając ludzi tam...i zastanawiam się nad sobą, czasmi nawet użalam a potem daje wielkiego kopa żeby żyć dalej i wstać i znowu pomyśleć o Turcji do której jescze wrócę... Görüşürüz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...